Wiersz

A jednak

spero

Wioli

oczy otworzyć czy zamknąć
grubiańska świadomość wdziera się w sen
roztrącając przytulne iluzje
szukając złości z którą mogłaby hałasować
delikatny róż
jedyny niekiczowaty na tej planecie
coraz bardziej soczysty i świetlny
przenika bezgłośnie i niepowstrzymanie
pod powieki
serce zmienia rytm
niecierpliwe pytajniki
cywilizacyjne rusztowania
napuszone kalendarze
muszą zaczekać
teraz jest czas na kawę
na dniejącej werandzie duszy