Wiersz
Zadumanie
To może ciągnąć się przez całe lata…
Czymże są lata w obliczu wieczności?
Czymże jest potwarz w pobliżu miłości?
Jakże naiwne sądy tego świata…
Jakże żałosne w utartych schematach…
Pies, co za własnym ogonem się kręci,
Struś, co w ucieczce odnajduje chęci,
Mózg, co się szlaja po kuglarskich światach…
Jak dotknąć życia? Jak się z nim zjednoczyć?
Jak je ułożyć? Który stos zasilić?
Można swe życie zupełnie przeoczyć,
Można swe życie zabójczo umilić…
Kres mój w początku, a początek w kresie.
Słowa poety wiatr po duszy niesie…
Czymże są lata w obliczu wieczności?
Czymże jest potwarz w pobliżu miłości?
Jakże naiwne sądy tego świata…
Jakże żałosne w utartych schematach…
Pies, co za własnym ogonem się kręci,
Struś, co w ucieczce odnajduje chęci,
Mózg, co się szlaja po kuglarskich światach…
Jak dotknąć życia? Jak się z nim zjednoczyć?
Jak je ułożyć? Który stos zasilić?
Można swe życie zupełnie przeoczyć,
Można swe życie zabójczo umilić…
Kres mój w początku, a początek w kresie.
Słowa poety wiatr po duszy niesie…