Wiersz
Pielgrzym
Widziałem jak wędrowiec,
Co lat miał z siedemdziesiąt
I siwy włos na głowie,
Posadzkę własną piersią
Otulił. I bezsłowiem.
Co lat miał z siedemdziesiąt
I siwy włos na głowie,
Posadzkę własną piersią
Otulił. I bezsłowiem.
Rzucony obok kostur,
Co mapą i kompanem,
Przyzwoitego wzrostu,
Co zawsze jest, gdy ranem
Obudzi droga prosta.
Co mapą i kompanem,
Przyzwoitego wzrostu,
Co zawsze jest, gdy ranem
Obudzi droga prosta.
I gdy tak leżał cicho
Przed Bożym majestatem,
Pierzchało wszelkie licho,
Złorzecząc taką stratę,
Klnąc taką lipną pychę.
Przed Bożym majestatem,
Pierzchało wszelkie licho,
Złorzecząc taką stratę,
Klnąc taką lipną pychę.