Wiersz

Sens

paciorki
Czekam napięty i zmęczony,
Aż oścień Prawdy mnie przewierci.
Choć raz nie będę zawiedziony.
Więc raźno ścielę łoże śmierci.
Z tymi chcę posnąć, co żyć chcieli
Jak tylko można żyć najpiękniej,
Z tymi, co zawsze szli weseli,
Gotowi, że im serce pęknie.
Zrezygnowanym, obojętnym
Chciałbym przypomnieć rzecz nienową:
Skarbiec na tyle jest majętny,
Na ile go wypełnia Słowo.