Wiersz
Przyjdziesz
kiedy usłyszę znów Twoje kroki
kiedy ucichną dopiero u mnie
szukam Cię patrzę w górę na boki
ciszę przemierzam a wokół tłumnie
kiedy ucichną dopiero u mnie
szukam Cię patrzę w górę na boki
ciszę przemierzam a wokół tłumnie
kiedy usłyszę butów stukanie
butów niosących tyle otuchy
by wystarczyło na zimowanie
i na przetrwanie jesiennej pluchy
butów niosących tyle otuchy
by wystarczyło na zimowanie
i na przetrwanie jesiennej pluchy
szukam wśród masek Twojego wzroku
rozwijam trwożnie kłębek istnienia
zrywam się słysząc jakiś głos kroków
nie ma Cię jeszcze czekam w marzeniach
rozwijam trwożnie kłębek istnienia
zrywam się słysząc jakiś głos kroków
nie ma Cię jeszcze czekam w marzeniach