Wiersz

* * *

spotkania
powinien Cię nosić na rękach
przez Ciebie nie skupiać na pracy
buzować w miłosnych udrękach
śniadanie przynosić na tacy
z Twych warg spijać żale najgłupsze
być sterem i żaglem w szaleństwach
wyrocznią gdy któreś się uprze
porankiem po nocach męczeństwa
powinien być bryzą wytchnieniem
wdychanym przez Ciebie z rozkoszą
oazą i mocnym ramieniem
przynajmniej tak to pieśni głoszą…