Wiersz

Okno

przystanki
z okna mojej kuchni jest widok na mur
czasem domniemywam co się za nim dzieje
można za to śledzić niemy pochód chmur
to jedyne miejsce gdzie w mym domu dnieje
w oknie tym rozmyślam o obrotach sfer
czasem porównuję pomruk miasta z deszczem
nim uciekam chętnie przed obławą zer
które prócz jedynki chcą wciąż czegoś jeszcze
okno w mojej kuchni zamykam gdy wiem
że chcą przez nie wtargnąć oddziały ciemności
w kącie zamyślony spozieram za dniem
może w końcu znikną cienie bezradności