Wiersz
Nokturn betawoltaniczny
zmierzchy tracą cierpliwość
cienie bezczelnieją
ofensywy postletniej nostalgii
nie powstrzymują ciepłe popołudnia
cienie bezczelnieją
ofensywy postletniej nostalgii
nie powstrzymują ciepłe popołudnia
który to już świt
odbijając się od przedmiotów
wyruszam Ci na spotkanie
od nowa
wyruszam Ci na spotkanie
od nowa