Wiersz
Nie mogąc unieść powiek
spadałem w nieskończoność
o dziwo coraz wolniej
obserwatorów grono
gapiło się namolnie
o dziwo coraz wolniej
obserwatorów grono
gapiło się namolnie
opadłem w Twe ramiona
bezpieczny i szczęśliwy
a teraz cicho skonam
nim skończą się te dziwy
bezpieczny i szczęśliwy
a teraz cicho skonam
nim skończą się te dziwy