Wiersz

Médoc

iskry
przedsięwzięcia postlampkowe
podbijają słabą głowę
w górę choć ta woli w dół
zmysły z klatek pozwiewały
galimatias już niemały
świat rozpada się na pół
ostateczne przyspieszenie
rozpaczliwe dłoni drżenie
nie utrzymał pionu stół