Wiersz

Milczenie nieburzliwe

paciorki
przed tsunami pretensji
nie potrafię uciekać
może paraliżują mnie fale
może uzurpuję sobie bycie falochronem
może umiłowałem plaże za bardzo
wybacz Mistrzu
moją głupotę i bezruch
wiatr szarpie tylko żagle rozpostarte
krzyż da się przybić tylko do ramion rozciągniętych
w przerażonej łodzi
siedzę skulony obok Ciebie
patrzę jak śpisz
nie udajesz
co rozzuchwala żywioły
mnie jeszcze nie są posłuszne
nie umiem zmusić ich do ciszy głębokiej
milczenia nieburzliwego
to nie brak wiary Mistrzu
to tchórzostwo