Wiersz

Lewek

iskry
geotermalne ciepło mi tu
nieprzyzwoicie komfort poszerza
kiedy z bezruchu brakuje tchu
idę wyzwolić gdzieś z siebie zwierza
wtedy jak zwykle wyciągasz dłoń
z mięsiwem które tak mi smakuje
a ja bez lęku podchodzę doń
twoją dłoń drugą na głowie czuję
wdzięczności we mnie więcej niż krwi
budzę się rześki jednak wzdłuż godzin
wciąż mam wrażenie że mi się śni
całe to szczęście trwa nie odchodzi