Wiersz
Kundelek
popołudniową kawę
piłem wśród ciszy samotnie
razi co głupie jaskrawe
bo oto siedziałem przy oknie
pod które przylazł kundelek
i zaczął charczeć zaczepnie
że my to nic a on wiele
lecz jak go gospoś nie trzepnie
i znowu nastała cisza
pieski niech pośród pieski
chadzają pluć i ubliżać
piłem wśród ciszy samotnie
razi co głupie jaskrawe
bo oto siedziałem przy oknie
pod które przylazł kundelek
i zaczął charczeć zaczepnie
że my to nic a on wiele
lecz jak go gospoś nie trzepnie
i znowu nastała cisza
pieski niech pośród pieski
chadzają pluć i ubliżać