Wiersz

Wesołych świąt

przystanki

Jakże tam wszystko do nas należało, Jak pomnim wszystko, co nas otaczało…

O tym, że kiedyś może być za późno,
Z uporem, godnym podziwu, wątpimy.
O to, że wszystkie więzy nazbyt luźno
Całość trzymają, beztrosko nie drżymy.
Nazwać, przekazać, dowieść, opowiedzieć,
W pustce przebranej za styl, nie umiemy.
W trendzie bydlęcym, gdzie lepiej nie wiedzieć,
Sięgać ku szczytom mądrości nie chcemy.
W tęsknot rejwachu, harmidrze pretensji,
To, co zbawienne, tępo odrzucamy.
Skoncentrowani na wielkości pensji,
Wszystko tracimy, wierząc, że coś mamy.