Wiersz

Twój uśmiech

paciorki
kąciki Twoich ust
wędrują wreszcie w górę
z śródziemnomorskich chust
tkasz wielobarwną chmurę
i obiecujesz deszcz
dla pustyń naszych losów
ponury zamilkł wieszcz
od Twoich jasnych ciosów
zauroczony trwam
Ty ziemię perlisz niebem
i nie wiem co Ci dam
skoro już jesteś chlebem