Wiersz
Szafowanie
naprawdę nigdy wcześniej po raz
pierwszy i nie płoszą mnie już
kwantyfikatory malejące od ran
pierwszy i nie płoszą mnie już
kwantyfikatory malejące od ran
tyle lat myliłem pauzy
z fermatami przecinki z kropkami
życie ze śmiercią godzin
nie rozumiem do dziś
z fermatami przecinki z kropkami
życie ze śmiercią godzin
nie rozumiem do dziś
nie rozumiem też dlaczego choć
staram się najrzetelniej chyba jak
dotąd etapów być może prób nie ma
co liczyć
staram się najrzetelniej chyba jak
dotąd etapów być może prób nie ma
co liczyć
czas stanął na głowie zabłądził
porzucony zegarek zakurzony
zlekceważeniem tak zwanych norm
spłodzonych z igno i arogancji
porzucony zegarek zakurzony
zlekceważeniem tak zwanych norm
spłodzonych z igno i arogancji
wystarczył głupi test by
spłonął cały kontekst zostaliśmy
tylko my
spłonął cały kontekst zostaliśmy
tylko my