Wiersz

Spotkanie

spotkania
więc poprawiła włosy ukradkiem
on chód usztywnił i głos obniżył
po czym niepewnie niby przypadkiem
przez całą salę do niej się zbliżył
i usiadł obok całkiem bez słowa
ona w milczenie to weszła śmiało
nikt nie zrozumiał że ta rozmowa
składa się z dźwięków innych niż ciało
aż odpłynęła gdzieś scenografia
zostali sami wobec wszechświata
pewni że taka szansa się trafia
raz albo życie zatruje strata
trwali więc cicho do końca tlenu
trwali i potem przejścia niepomni
na ukwieconych łąkach Edenu
mówić przestali siebie przytomni