Wiersz
Poranek
w kominku wciąż się tli
z ogrodu pachnie rosą
wtulona smacznie śpisz
powierzam Cię niebiosom
z ogrodu pachnie rosą
wtulona smacznie śpisz
powierzam Cię niebiosom
na oknie przysiadł ptak
gotowy do śpiewania
na mój dyskretny znak
powrócił do śniadania
gotowy do śpiewania
na mój dyskretny znak
powrócił do śniadania