Wiersz
Movens
tym razem pozwalam by deszcz
zmył wszelką pewność do cna zmarzniętego
znajdują mnie przerażone przyzwyczajenia
śmieję im się w twarz
zmył wszelką pewność do cna zmarzniętego
znajdują mnie przerażone przyzwyczajenia
śmieję im się w twarz
tkwię dopóki ruch przybierze
kształt akceptowalny z sumiennego punktu
widzenia rozcieńczają się w utopii której smak
zobrzydliwiał
kształt akceptowalny z sumiennego punktu
widzenia rozcieńczają się w utopii której smak
zobrzydliwiał
przestało padać
poruszyłem się
poruszyłem się