Wiersz
Morze myśli
Jeszcze zaryczało razy dwa i ścichło –
Fal nikt się nie przeląkł, grzywy wprost wyśmiano,
Biesów dopatrzono w tym, co nazbyt rychło,
Moc z ilości wzrosłą jawnie za nic miano.
Fal nikt się nie przeląkł, grzywy wprost wyśmiano,
Biesów dopatrzono w tym, co nazbyt rychło,
Moc z ilości wzrosłą jawnie za nic miano.
Przypływ drzeć się przestał. Teraz ledwie szumi.
Toń uspokojona głębin mrok odsłania,
Cisza czar rozlewa wolno… Wnet ją stłumi
Hałas barbarzyński lęków i zełgania.
Toń uspokojona głębin mrok odsłania,
Cisza czar rozlewa wolno… Wnet ją stłumi
Hałas barbarzyński lęków i zełgania.
Brzeg niezdecydowan! Brzeg zda się swarliwy!…
Nie wie, co żywiołem: otchłań czy potęga?…
Stoi, bo kazali, gapi się, leniwy…
Morze samowolne coraz dalej sięga…
Nie wie, co żywiołem: otchłań czy potęga?…
Stoi, bo kazali, gapi się, leniwy…
Morze samowolne coraz dalej sięga…