Wiersz

Miserere

odmęty
dwa i pół porywu bez jasnego celu
z dala od trafności
bokiem do przyczyny
wrogo wobec zasad
intensywnie tanio
jadowity tupet
pogardliwe samo
wzniosłe upodlenie
miłujący terror
lęk rozczapierzony
uśmiech przerażenia
skądże się to bierze
dzwony bijących w pierś wszechwładne echa
drży nie powietrze nie świt nie milczenie
na zgiętych kolanach w jasny bezmiar Troski
w prawo czy w lewo byle w góry widne
nawet padołem zwłaszcza gruntu sednem