Wiersz

Jezus upada pod ciężarem krzyża

krużganki
Diabeł na belce siedzi zamyślony.
Śmiało zaczyna, głosem nieco smutnym,
Przygniecionemu o prawdach wierutnych
Głosić poemat: że świat już stracony,
Odkąd on rządzi i łaski ośmiesza;
Że nie ma po co Świętej Krwi wylewać,
Gdy Aniołowie i tak będą śpiewać
Bogu “Hosanna!” w niebieskich pieleszach;
Że człowiek dziełem jest niegodnym Boga,
Lecz dla królestwa cienia akuratnym,
Gdyż tu nie miłość króluje, lecz trwoga
I w panteonie Jahwe jest ostatni.
Bóg w tym momencie zakrwawione oczy
Podniósł. Z westchnieniem bies z belki zeskoczył.