Wiersz
Coraz
coraz częściej przytykam do ucha
głośno tykający zegarek
upływający czas przeraża mnie coraz mniej
uspokaja coraz bardziej
głośno tykający zegarek
upływający czas przeraża mnie coraz mniej
uspokaja coraz bardziej
coraz wolniej czytam i myślę
dziwiąc się wcześniejszej
zachłanności co w praktyce oznaczało
bylejakość
dziwiąc się wcześniejszej
zachłanności co w praktyce oznaczało
bylejakość
staję się coraz łagodniejszy
ludzie jeszcze porywczy
widzą w tym pobłażliwość i naiwność
mnie wydaje się to pokorą
ludzie jeszcze porywczy
widzą w tym pobłażliwość i naiwność
mnie wydaje się to pokorą
coraz chętniej wyrzucam
kupców z mej duszy
kupców z mej duszy
coraz cieplej myślę o Bogu